Na porośniętej lasami i torfowiskami ziemi, poprzecinanej strumykami i rzekami, stoją zgodnie obok siebie cerkwie, kościoły, synagogi i meczety. A nad nimi szybują bociany. Warto tam pojechać, nim odlecą do ciepłych krajów.
Podlasie to tajemnicza, pełna uroku kraina, w której splotły się przed wiekami dzieje Polaków, Żydów, Białorusinów i Tatarów. Podróż rowerami zajęła nam dwa dni, przejechaliśmy dwieście kilometrów. Po drodze drewniane wsie i krymska osada, piękny Tykocin i obronny Osowiec, bezkresne torfowiska i mnóstwo bocianów. Wyruszamy przecież Podlaskim Szlakiem Bocianim.
ROWEROWYM SZLAKIEM
Zaczynamy we wsi Narewka na północnym skraju Puszczy Białowieskiej. Szutrowa droga wiedzie przez las. Podlaski Szlak Bociani powstał z inicjatywy miejscowych ornitologów na początku tego wieku. Połączył Białowieżę z Goniądzem, wkrótce ma być przedłużony do Lipska i Wigierskiego Parku Narodowego. Na razie liczy 206km.
Obejrzawszy w internecie stronę Greenways, spodziewaliśmy się trasy opatrzonej czytelnym logo z bocianem. Tymczasem już przed Lewkowem, na trzecim, może czwartym kilometrze, trafiamy na nieoznakowaną krzyżówkę. Kierunek wskazują nam starsze kobiety wygrzewające się na przyzbie. Podobna sytuacja powtórzy się wielokrotnie. Szlak Bociani to po prostu czerwony szlak rowerowy, a znaki często umieszczane są na prostych odcinkach zamiast na rozstajach. Za to co kilkadziesiąt kilometrów są tablice informacyjne z mapą (warto ją wydrukować zawczasu z internetu, nieodzowna jest też dobra mapa drogowa).
Przed Eliaszukami pojawia się kiepska nawierzchnia - piach posypany skruszoną cegłą. Odtąd będziemy na nią skazani niemal przez cały czas. Wiele odcinków Bocianiego Szlaku jest nieprzejezdnych dla rowerów z cienkimi oponami, inne prowadzą mało uczęszczanymi szosami. I nie jest prawdą informacja, że po ekoszlaku nie można poruszać się samochodem.

CERKWIE WŚRÓD ŁĄK
W Suszczy zaczynamy doceniać, że wybraliśmy się na Podlasie. Kręta Narewka łączy się tu z Narwią. Rzeki tworzą granatowe rozlewiska srebrzące się w pełnym słońcu. Z szuwarów wystają łabędzie szyje, po łąkach hasają źrebaki. Drewniane chaty w Odrynkach zwiastują jeszcze wspanialszą architekturę Trześcianki, gdzie każdy dom ma rzeźbione wiatrownice, naroża i okiennice. Nad wioską króluje cerkiew św.Michala Archanioła (1864 -67) w kolorze mlecznej czekolady, otoczona grubym, bielonym murem. Nieco dalej, w Puchłach, znajduje się Sanktuarium Opieki Matki Boskiej. Cerkiew zbudowano w latach 1913-19, ale zapiski o cudownych uzdrowieniach i pierwszej świątyni w tym miejscu pochodzą z połowy XVIII w. Szlak wiedzie do pięknych - nie tylko z nazwy - Ciełuszek i Kaniuków. Każda wioska to kilkanaście chat, niektóre kryte strzechą. W co drugim gospodarstwie gniazdo, z którego dochodzi bociani klekot.
Piaszczysta, nieoznakowana ścieżka odbija w lewo od drogi na Ryboły, przy stalowym moście przecina szosę nr 19 i prowadzi do Kozanów, gdzie z niewielkiego wzgórza patrzy na rzekę kolejna drewniana cerkiew - tym razem błękitna. Następne są Czerewki, w lesie za Doktorcami łatwo odnaleźć kurhany, a w Zawykach - pozostałości średniowiecznego grodziska.

